Scena

Wielka lalka stoi na scenie.
Poprawia lśniące włosy,
Uśmiecha się białymi ząbkami,
Kłania z gracją,
Płacze plastikowymi łzami
I macha porcelanową rączką.
Człowiek nad sceną sznurkami pociąga,
Steruje nią.
Ostatni monolog wygłoszony plastikowymi ustami
I koniec. Kurtyna opada.
Słychać ciche brawa nielicznych widzów,
Którzy i tak już zapomnieli, o czym była sztuka.
A ja sama, leżę na pustej scenie.
Ma powieść skończona, sznurki opadły,
Ludzie już wyszli, wracają do swoich domów,
Do swoich scen, kurtyn i sznureczków
I do człowieka, który tym wszystkim steruje.

Komentarz

Twój e-mail nie bedzie nigdy publikowany. Pola wymagane *

*
*