Słońce już dawno wstało.
Pobudka.
Czas zacząć codzienną grę pozorów.
Grzeczny uśmiech, miłe słowo.
I tak co dzień.
I tak w koło.
Aż tama pozorów pęknie
I zaleje cię fala kłamstw,
I wszyscy dowiedzą się co kryłaś.
Już nikt nie powie
Cóż za wspaniała dziewczyna!
Teraz już tylko będą patrzeć
Z litością i troską.
A nie jak wcześniej
A szacunkiem.
Na nietkniętej ludzką ręką plaży,
Na złotym piasku w morzu słońca,
Wyryję swój podpis
Byś już na zawsze był już mój.
Mimo iż inni będą przypływać i odpływać
I setki stóp zaatakują Cię,
Nawet wtedy pozostaniesz mój.
W każdym powiewie wiatru i szumie drzew,
W strumieniu i kamieniu,
W czasie deszczu i słońca,
Do końca będziesz tylko mój.
Wolny ale zależny,
Będę twoim nałogiem,
Nawzajem zaspokoimy swój głód.
Będziesz tylko mój,
Mimo że podpis zniknie,
Zatrą go ślady stóp.
W końcu moje imię jest wyryte w głębi duszy twej.
Zostaną po nich nie tylko guziki.
Zostaną włosy, buty i sztućce.
Zostaną grzebienie, szczotki i szczoteczki.
Te najprostsze rzeczy.
Czy tylko to po nich zostało,
Po ich śmierci, niechętnie oddanej?
Jeszcze wspomnienia.
Tych najbliższych którzy także cierpieli,
I tych którzy nie chcą zapomnieć.
Niech historia nie zatacza koła,
Naród nie traci swej pamięci,
A rodzina bliskich.
Niech wspomnienia pozostaną
Wytyczając jasną drogę
Mimo mroku przeszłości.
Zgubiłam się w prozie życia.
Tu książę nie ratuje księżniczki
Lecz smoka który płacze złotymi łzami.
Życie to nie bajka.
Kolorowa tęcza nie prowadzi do nieba.
Tu zasady pozostają niezmienne.
Gra toczy się dalej,
A szczęśliwe zakończenia istnieją
Ale tylko w wariackim śnie.
A więc i ja jestem szaleńcem.
Wierzę w szczęśliwe zakończenie.
Jestem szaleńcem i muszę grać dalej,
Mimo że nie znam zasad.
Jeden fałszywy krok
I koniec gry
Lecz tu nie można już wrócić.
Gra toczy się dalej.
6 lutego w Bazie Zbożowej w Kielcach odbyły się warsztaty literackie w wyniku których został wydany Tomik poezji „Zostań Poetą”. Są tam umieszczone nasze wiersze (dwa moje „Podróż” i „***”) i uwagi pana Stanisława Rogali na ich temat. Kolejnym efektem spotkania było zorganizowanie grupy artystycznej Creations.
Ma podróż przez życie dobiegła końca.
Zwiedziłam słoneczne plaże i ciemne jaskinie.
Widziałam wschody i zachody słońca.
Przeżyłam życie w sekundę,
A będę je wspominać całe wieki.
Zmęczona,
Och jak zmęczona byłam jeszcze chwile temu.
Odpoczynek po podróży każdemu się należy.
Błękit nieba, jasność słońca i łąki kwiatów.
Oto zwieńczenie mej drogi.
Wsiadając na stacji do pociągu
Żegnałam wszystkich z radosną miną.
I witać ich będę ponownie z uśmiechem,
Gdy zakończę swą podróż.
W ten zimowy wieczór
Gdy wszystkie troski znikają
Pióro szeleści sennie po kartce.
Me ręce pełne śniegu
Ulepią na parapecie twój obraz.
Drżące serce wybija kolejne sekundy.
Będę patrzeć i patrzeć aż słońce wstanie
I roztopi twą białą podobiznę.
Zostanie mi tylko ten mokry papier
I nikt się nie dowie czy to były łzy czy też śnieg.
Wróciłeś.
Te kilka dni ciągnęły się latami.
Każda sekunda bez Ciebie była stracona.
Wróciłeś.
Nie mogę w to uwierzyć.
Me dłonie rozbiegane troską
Z trudem odnajdują Twą twarz.
To Ty! To jednak Ty!
To nie me sny i marzenia.
Znów mogę poczuć Twój zapach
I dłonie wplątane w me włosy.
Wróciłeś.
Już w mym domu nie będzie smutno.
Wszędzie rozbrzmi nasz śmiech,
Cicha muzyka ze starego radia
I stukanie kieliszków w blasku świec.
Wróciłeś, nigdy więcej nie odchodź.
Mógł patrzeć na nią godzinami,
Kupować prezenty,
Dbać o nią,
Zajmować się nią.
Lecz ona zawsze pozostawała zimna,
Chłodna, opanowana.
Kochał ją całym sercem.
Nieliczni znajomi mówili:
Zostaw ją, zapomnij.
A on samotny, kochał ją,
Jedyną przyjaciółkę,
Jedyną towarzyszkę.
Aż w końcu odeszła.
Opuściła go bez pożegnania.
Poczuł się taki samotny.
W cichym domu,
Wałęsał się bez celu.
I tylko pusta doniczka
Przypominała mu ją.
Jego piękną Różę.
Z niechęcią otworzyła oczy, gdy do jej pokoju wpadły pierwsze promienie słońca. Usłyszała za oknem świergot ptaków i zrezygnowana westchnęła. Nie, ona nie potrafiła się cieszyć się z tego co miała, choć niejeden inny szalałby z radości na jej miejscu. Miała wspaniałych rodziców, którzy zgadzali się na wszystko, brata Maćka, który mimo tego, że był starszy o cztery lata, potrafił znaleźć czas na rozmowę z nią, zawsze mogła na niego liczyć. W szkole też układało jej się bardzo dobrze. Miała same dobre oceny, brała udział w nadprogramowych zajęciach, występowała w przedstawieniach, i była naprawdę popularna. Miała także oddanych przyjaciół: Basię i Darka. Miała fajne ciuchy i zawsze najnowszy sprzęt techniczny. I mimo tego wszystkiego uważała, że jest najnieszczęśliwszą osoba na świecie. Zawsze mówiła, że jest bezwartościowa, gruba, mało inteligenta, brzydka i że tak naprawdę nikt jej nie lubi. Miała mnóstwo kompleksów i zawsze patrzyła na świat w czarnych barwach. Czytaj dalej »
Piękna, wielka, majestatyczna.
Nawet przed wiatrem się nie ugnie.
Proszę, daj mi siłę,
Bym i Ja była jak góra.
Bym nie ugięła się przed wiatrem i burzą.
Wtedy wszyscy by mnie podziwiali i szanowali.
Daj mi siłę bym mogła się przeciwstawić
Nieuchronnemu wiatrowi.
Daj mi siłę bym była wolna.
Proszę spraw bym i ja była jak góra.
Zachowam nasz taniec w pamięci.
Będę pielęgnować te chwilę w sercu i w duszy.
Tylko ty i ja.
Pełna sala, a tak jak by nikogo nie było.
Czułam się tak bezpiecznie, jak nigdy wcześniej.
Czułam się kochana,
Mimo że ty nie odwzajemniasz mego uczucia.
I pragnęłam by ta chwila trwała wiecznie,
Żebym zawsze mogła wtulić głowę w twe ramię.