Oczekiwanie

Była noc,
Ciemna, zimna, straszna.
Bez przyjaciół, w samotności.
Patrzyłam z nadzieją na wschód.
Aż w końcu nadszedł świt,
Tak jak po smutku następuję radość,
Tak noc zastąpił poranek.
Słońce powoli wzrastało na niebie.
Miną strach, minęła samotność.
Nadeszła nadzieje i radość.
A słonce znów zaszło za horyzontem
I nadszedł księżyc.
Lecz noc nie była już straszna,
Tym razem była oczekiwaniem na świt.
Na radość która przybędzie.
Tym razem mimo smutku i strachu,
Miałam nadzieje na świt,
I świt nadszedł.

Komentarz

Twój e-mail nie bedzie nigdy publikowany. Pola wymagane *

*
*