Archiwum z miesiąca: sierpień 2007


Pod Wiatr

Od zawsze wiatr mi w oczy wiał.
Pochylając kark szłam na przód.
Nie cofnęłam się przed niczym.
Wiatr zawsze wiał mi w twarz.
Twój krzyk usłyszawszy odwróciłam się.
Stałeś i powoli poddawałeś się.
Nie miałeś siły iść pod wiatr.
Dzięki mym słowom otuchy, zacząłeś walczyć.
Wkrótce szliśmy razem przez śnieżycę.
Ty parę metrów z tyłu,
Wspomagana mym słowem
Dałeś radę i szedłeś dalej.
Aż w końcu to [...]


Poczekam

Siedzę na oknie
Wpatrzona w dal.
Co będzie jutro,
Co się wydarzy?
Samotne drzewo na łące,
Tak jak ja.
Kim jestem?
Jestem zwykłą,
choć nieprzeciętną dziewczyną,
Która ma swoje marzenia do spełnienie.
Jeszcze nie dziś.
Jeszcze nie teraz.
Kiedyś będę kimś.
Kimś kim chcę być.
I nareszcie będę wolna,
Tak jak drzewo.
Jeszcze nie teraz.
Jeszcze nie dziś.
Poczekam…


Płomień

Patrzyłam jak płomień świecy się rodził.
Patrzyłam jak powoli dojrzewał.
Patrzyłam jak zgasił go wiatr.
A ty jak ten płomień się urodziłaś,
Dojrzałaś a potem zgasłaś.
Nie doczekałaś dzieci,
Taka była twa rola,
W tym padole ludzkich nieszczęść.
Tak jak świeca.
Musiałam się z tobą pożegnać,
Bo ty jak płomień nie wrócisz tak sama.


Pełnia życia

Może i lat mam niewiele,
Może i wiedzę zbyt małą,
Lecz wiem to
czego wy poznać nie chcecie.
Wiem co znaczy żyć,
Pełną piersią.
Bo gdy coś robię
To całą sobą.
Potrafię kochać i nienawidzić
Równie mocno.
Ponieważ czasem lepiej zacząć źle
Niż w ogóle.
Me motto i waszym być powinno;
Żyj każdą sekundą,
Nie żałuj tego co było.


Oszaleć ze strachu

Niepokój wstrząsa mą duszą.
A co jeśli przyjdzie mi
Zapłacić za grzechy
Już teraz?
I to nie Bóg zada karę.
A jeżeli moje koszmary się spełnią?
Stanie się to co w mojej wyobraźni.
Oszalałam ze strachu.
Nie potrafię dalej żyć.
Czy takie me przeznaczenie?
Czy to droga którą mam iść?
Nie wiem, i dobrze.
Najwyżej oszaleje ze strachu,
Słysząc za sobą kroki,
Czyjś oddech lub czując
Dłoń na ramieniu.
Najwyżej oszaleje [...]


Oczekiwanie

Była noc,
Ciemna, zimna, straszna.
Bez przyjaciół, w samotności.
Patrzyłam z nadzieją na wschód.
Aż w końcu nadszedł świt,
Tak jak po smutku następuję radość,
Tak noc zastąpił poranek.
Słońce powoli wzrastało na niebie.
Miną strach, minęła samotność.
Nadeszła nadzieje i radość.
A słonce znów zaszło za horyzontem
I nadszedł księżyc.
Lecz noc nie była już straszna,
Tym razem była oczekiwaniem na świt.
Na radość która przybędzie.
Tym razem mimo [...]


Nowa Ja

Czasami nawet sobie wydaje się obca,
Inna.
Wtedy ten świat,
Który stworzyłam
Nie pasuje do mnie.
I ta inna ja
Tak bardzo zmienia świat,
Zmienia moje postrzeganie,
Ze już nie ma normalnej mnie.
Zostaje ta inna ja.
Wolna i mądra.
Po prosty nowa ja.


Nieszczęśliwa miłośc

Patrzyłam jak odchodzisz w dal.
Rozmyłeś się w porannej mgle,
Me serce wciąż za tobą się rwie.
Myśli ku tobie płyną,
Bo ty byłeś mą jedyną
Prawdziwą miłością.
Łzy płynęły długo,
A ty zniknąłeś za górą.
Odszedłeś z mego życia,
A mój świat runą.


Niebo nocą

Święcące kulki na tle granatu,
Co jakiś czas szarością przyćmione.
A w oddali okrągły,
Dziurkowanyi żółty jak ser szwajcarski,
Księżyc.
Uwielbiam niebo nocą,
Choć ostatnio tak rzadko je oglądam.
I gdy patrzę teraz w gwiazdy
To czuje spokój.
Chciała bym w ostatnich chwilach życia
Patrzeć w niebo nocą.
I zachwycać się nim,
Wiedząc ze za chwile będę ponad tym.


Nadzieja

Nadzieja zawsze pozostanie.
To ona sprawia że
Wstajesz mimo kresu sił.
To dzięki niej wybrniesz z najgorszego bagna.
To ona, nadzieja na lepsze życie.
Nadzieja by żyć a nie istnieć.
To ona zmusza cię do
Chwytania się życia
Wszystkimi możliwymi sposobami.
To dzięki niej istnieje świat.
To dzięki niej my.
I mam nadzieje
Że kiedyś będzie lepiej.
A nadzieja wystarczy
A raczej nadzieja to wszystko.


Myśli

Sama ze sobą.
Wsłuchana w rytm serca.
Nic nie robiąc,
A jednak myśląc.
O świecie, o ludziach.
I doszłam do wniosku
Że jesteśmy okrutni dla świata,
A on tylko się broni.
Jednocześnie zrozumiałam
że bez nich żyć nie mogę.
Zasłuchana w swe myśli.
Sama lecz nie samotna.
I gdy wyszłam do ludzi
Byłam spokojna.
Znałam swą drogę,
Na której końcu
Czeka Raj.


Mój świat

Kolejny szary dzień bez ciebie.
Kolejna noc z tobą w snach.
Ten sam szary świt i identyczny zmierzch.
Mam dość!
Bez ciebie nie potrafię!
Bez ciebie nie umiem!
Dlatego żegnam.
Zatapiam się w mój świat.
Gdzie tylko ty i ja.
Tacy zwykli, a tacy wyjątkowi.
Niech ta chwila trwa.
Lecz to tylko mój chory świat.
Tylko chory świat.