Scena

Wielka lalka stoi na scenie.
Poprawia lśniące włosy,
Uśmiecha się białymi ząbkami,
Kłania z gracją,
Płacze plastikowymi łzami
I macha porcelanową rączką.
Człowiek nad sceną sznurkami pociąga,
Steruje nią.
Ostatni monolog wygłoszony plastikowymi ustami
I koniec. Kurtyna opada.
Słychać ciche brawa nielicznych widzów,
Którzy i tak już zapomnieli, o czym była sztuka.
A ja sama, leżę na pustej scenie.
Ma powieść skończona, sznurki opadły,
Ludzie już wyszli, wracają do swoich domów,
Do swoich scen, kurtyn i sznureczków
I do człowieka, który tym wszystkim steruje.


Wystawa

gablotka

W Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Kielcach została zorganizowana wystawa twórczości poetów ze świętokrzyskiego. Jedna z gablotek została w całości poświęcona mnie. Można tam zobaczyć krótki opis o mnie, moje zdjęcie i trzy moje wiersze: „Szalona”, „Wolność marzeń” i „Gra”. Zapraszam także na blog młodych literatów Parnas, który prowadzi biblioteka, także tam znajduje się próbka mojej twórczości. Zapraszam do galerii, gdzie można obejrzeć zdjęcia z wystawy. Pozdrawiam. Barbara Rusak.


Anioł

Spadł śnieg.
Oprószył Twoje włosy.
Wyglądasz jak Anioł.
Oczy Ci błyszczą w ciemnościach.
Uśmiech rozświetla twarz.
Zaraz Ci skrzydła wyrosną.
Nie odlatuj!
Zastań tu, aż nadejdzie wiosna,
Wtedy już nie odlecisz, bo białego puchu
I magii brak.


Myśli wiatru

Jak tu pięknie!
Zieleń traw,
Zapach kwiatów,
Szum drzew,
Śpiew ptaków,
I cisza,
Ta spokojna, otulając duszę cisza.
Zaraz, co się dzieje?!
Co za mrówki niszczą las?
Co one robią?
Już go nie ma.
Tego pięknego zielonego miejsca,
Oazy spokoju, dawcy życia.
On tyle dla mnie znaczył a oni go zniszczyli.
Mój przyjaciel.
Lecz zaraz, znów coś robią.
Cóż to?
Coś stawiają.
Jakieś kwadraty, prostokąty.
Hałas, skąd ten hałas?
To małe czerwone tak smrodzi i dymi?
O, a tu co?
Co to za wielkie coś nad mą siostrą – rzeką?
Czy to ją boli?
A to zielone, w którym siedzi tyle mrówek, cóż to?
Drzwi się rozsuwają, stworzenia wsiadają.
A tam stoi jakaś jednak smutna.
Patrzy za okno.
Czy ona płaczę czy to słońce gra w jej oczach?
Przygryza wargi i hamuję łzy.
A inne mrówki nawet na nią nie patrzą.
Ja Cię otulę, będzie Ci raźniej.
Uśmiecha się, wysiada.
Co tam za drzwiami jest?
Czuję ten zapach znajomy i szum.
Czy to…?
Nie, nie możliwe…
Las.
Mrówki nie zniszczyły wszystkich mych braci.
Witaj przyjacielu.
Witaj znów!
Widzisz tę mrówkę?
Ona jest inna, ona nam pomoże.
Już nie damy się skrzywdzić
I ona też na to nie pozwoli.


Szalona

Mówili że jest szalona
A ona zamknięta w cytrusowych ścianach
Swojej samotni
Nie wiedziała że jest z nią źle.
Gdyby ktoś zobaczył jak rozdrapuje ściany
I wyrywa włosy…
Ale nikt tego nie widział.
I gdy w jej klatce pojawił się on
Była zachwycona.
Spędzała całe dnie na rozmowie z Nim.
Gdyby wtedy ktoś zajrzał zobaczył by
Że to tylko okulary oparte o mur.
Mówili że jest szalona…
I mieli racje.
Miłość to szaleństwo które każdy chce przeżyć,
I większość przeżywa tylko że nieszczęśliwie.


Proszek nasenny

Jestem proszkiem nasennym.
Weź mnie i oczy zmruż.
Nie patrz już więcej na ten świat zły
Który Ci zadał tyle ran.
Zanurz się w sen głęboki
I o dobrym świecie śnij,
Gdzie nie ma złodziei morderców i więzień,
Tylko radosne życie wciąż trwa.
A gdy już naprawdę obudzisz się
Nie myśl o tym że wciąż jest źle.
Pamiętaj o śnie i zmieniaj świat,
Byś był go wiecznie wart.


Rozmowa

-Aniele Boży!
Stróżu mój!
Ty miałeś zawsze przy mnie stać.
Gdzie byłeś gdy sama szłam
Przez kręte ścieżki życia?
Gdy przegrywałam
I ze zmęczenia płakać chciałam?
Gdzie byłeś gdy ktoś zranił mnie?
Dlaczego teraz z uśmiechem patrzysz na mnie?
Dlaczego wtedy nie działałeś?
-Nawet nie wiesz jak się mylisz.
To ja byłem tą podporą, słuchaczem
I pocieszycielem.
To życia twego mapa.
Tu widać ślady naszych stóp.
Szliśmy razem.
Później…
-…są już tylko moje.
Zostawiłeś mnie. Musiałam iść sama.
-Zawsze byłem z Tobą.
Nigdy Cię nie opuściłem.
To prawda że to jedna para stóp
Lecz nie Twoja.
Bo gdy było ci najciężej
To ja Cię niosłem.


Marzenia się spełniają

Marzenia się spełniają. Teraz to wiem, jednak jeszcze miesiąc temu nie byłam tego taka pewna. Gdy pierwszy raz ujrzałam ogłoszenie wiszące na szkolnym korytarzu zapowiadające kolejną cześć międzynarodowej wymiany uczniów w ramach programu Sokrates Comenius stwierdziłam, że warto spróbować. Moi koledzy z Gimnazjum im. Jana Pawła II w Daleszycach byli już w Finlandii, Turcji, a kolejne spotkanie miało się odbyć w Belgii. A może się dostanę? Czytaj dalej »


Powrót

Wszystko się zmieniło
Lecz jakby jest tak samo.
Niby już dorosłam,
Przybyło mi lat i wiedzy.
Jednak nadal lekkomyślna,
Jak kiedyś, jestem.
Tak jak wtedy,
Wystarczyła minuta,
A ma dusza upadła
I poraniła się kolcami róż.
Wystarczyła chwila
A fałszywa radość i spokój
Obróciła się w proch.
Straciłam zaufanie do samej siebie.
Lecz jeżeli nie ufam sobie
To nikomu innemu też nie.
Wystarczyła sekunda
I już zakopałam wszystkie autorytety
Na cmentarzu zapomnienia.
Wystarczyła jedna myśl
A powróciła dawana ja,
O której tak bardzo chciałam zapomnieć.


Gra pozorów

Słońce już dawno wstało.
Pobudka.
Czas zacząć codzienną grę pozorów.
Grzeczny uśmiech, miłe słowo.
I tak co dzień.
I tak w koło.
Aż tama pozorów pęknie
I zaleje cię fala kłamstw,
I wszyscy dowiedzą się co kryłaś.
Już nikt nie powie
Cóż za wspaniała dziewczyna!
Teraz już tylko będą patrzeć
Z litością i troską.
A nie jak wcześniej
A szacunkiem.


Podpis

Na nietkniętej ludzką ręką plaży,
Na złotym piasku w morzu słońca,
Wyryję swój podpis
Byś już na zawsze był już mój.
Mimo iż inni będą przypływać i odpływać
I setki stóp zaatakują Cię,
Nawet wtedy pozostaniesz mój.
W każdym powiewie wiatru i szumie drzew,
W strumieniu i kamieniu,
W czasie deszczu i słońca,
Do końca będziesz tylko mój.
Wolny ale zależny,
Będę twoim nałogiem,
Nawzajem zaspokoimy swój głód.
Będziesz tylko mój,
Mimo że podpis zniknie,
Zatrą go ślady stóp.
W końcu moje imię jest wyryte w głębi duszy twej.


Wspomnienia

Zostaną po nich nie tylko guziki.
Zostaną włosy, buty i sztućce.
Zostaną grzebienie, szczotki i szczoteczki.
Te najprostsze rzeczy.
Czy tylko to po nich zostało,
Po ich śmierci, niechętnie oddanej?
Jeszcze wspomnienia.
Tych najbliższych którzy także cierpieli,
I tych którzy nie chcą zapomnieć.
Niech historia nie zatacza koła,
Naród nie traci swej pamięci,
A rodzina bliskich.
Niech wspomnienia pozostaną
Wytyczając jasną drogę
Mimo mroku przeszłości.